O komunikacji wielkich ryb – Rafał Brzoska w kolejnym fragmencie „Rekinów…”

Dlaczego polskim prezesom tak trudno przychodzi komunikacja z rynkiem i dlaczego nie widzą w komunikacji potencjału na rozwój bzinesu? O tym, czym jest w Polsce komunikacyjny rezerwat i po co prezesowi social media, opowiada w „Rekinach…” Rafał Brzoska. Zapraszam do fragmentu tej rozmowy.

 

Znalazłam na Facebooku Pana zdjęcie z wyprawy na Islandię. Stoi Pan na łodzi z wielką, świeżo złowioną rybą. Kiedy pierwszy raz je zobaczyłam, przypomniała mi się historia Kubańczyka Santiago z opowiadania Hemingwaya. Ale Santiago przywiózł z połowu szkielet, a Pana ryba na tym zdjęciu to piękna sztuka…
No cóż, odpowiem słowami głównego bohatera, że: „Łowienie ryb zabija mnie dokładnie tak samo, jak utrzymuje przy życiu”.

Brzoska płetwa4

Na tym zdjęciu widzimy też piękne, czyste niebo. W zasadzie można by powiedzieć, że ta fotografia ma czystą formę, facet z rybą, a dookoła wszystko w należytej harmonii. I zastanawiałam się dlaczego tak mocno utkwiło mi to zdjęcie w pamięci. Może ono jest kwintesencją Pana komunikacji z rynkiem: przygoda, ambicja, siła, pokonanie przeciwnika i otwartość. Zgadza się?
Otwartość – tak. Jestem otwartym człowiekiem. Kiedy obserwuję to w jaki sposób spółki i ich prezesi komunikują się ze światem tym mikro, i tym makro, to mam wrażenie, że oni nie opuścili swojego rezerwatu. A jeśli przekroczyli jego próg, to nie potrafią znaleźć drogi do normalnego świata komunikacji międzyludzkiej. Cały czas ich sposób komunikacji pozostaje w rezerwacie, w jakimś świecie barw ochronnych, który ich przed tą komunikacją broni, zmusza do kamuflażu. Nie mają ochoty na dyskusję, na wymianę opinii, a sam fakt, że pojawia się taka możliwość powoduje u nich niewyobrażalne spięcie. Jestem zupełnie normalnym facetem i ta normalność objawia się w bardzo otwartej komunikacji. Moja obecność na Facebooku, która nie jest tylko biznesowa, choć dominują w niej takie przekazy, to pokazanie mojego życia w całej jego normalnej, zwyczajnej rozpiętości. Biznes to – owszem – podpisywanie kontraktów i umów, ale przede wszystkim komunikacja ze światem, która przejawia się zarówno w negocjowaniu, jak i podróżowaniu, przemieszczaniu, mobilności. Pokazuję tę rozpiętość korzystając z kanałów social mediowych, bo dzięki nim mam szansę pokazać, jak wygląda życie prezesa spółki giełdowej. A jest to życie mocno sfokusowane na komunikowaniu się. Teraz już nie tylko przez media tradycyjne, ale i Twitter, Facebook czy Instagram.

W Polsce ktoś, kto trafia na listę 100 najbogatszych Polaków, raczej unika szerokiej komunikacji, o profilu na FB raczej nie ma mowy, choć technologia jest tutaj drugorzędna, ważne jest to, co przekazujemy światu i czy w tej komunikacji uczestniczymy. Ale tutaj ta otwartość jest podstawą.
Nic dodać, nic ująć. Oczywiście, że narzędzia czy technologię wybieramy sami, ale to jest absolutnie wtórne. Posłużę się pewnym przykładem: kiedy dostaję zaproszenie na bankiet, a zdarza się to dość często, to nie pytam kto jeszcze je otrzymał, by sprawdzić kogo spotkam, bardziej interesuje mnie ranga samego wydarzenia. Podobnie jest z konferencjami i panelami dyskusyjnymi. Naprawdę nie przeszkadza mi to, że w grupie dyskusyjnej jestem jedynym CEO, a resztę dyskutantów stanowią dyrektorzy innych spółek. Zresztą do takiej sytuacji zdążyłem się w Polsce przyzwyczaić. To oczywiście źle świadczy o samych prezesach, którzy są zapraszani, a nie przychodzą, a także o samych organizatorach, którzy zapowiadają udział kogoś, kto się nie pojawi. W rezultacie tuż przed debatą organizator przedstawia wszystkich gości i okazuje się, że jestem ja, a reszta to dyrektorzy marketingu. To powinno skłaniać do refleksji. Ich nieobecność pokazuje, że liderzy polskiego biznesu mają problem z komunikacją, z otwartością, są zblokowani. To wpływa na wizerunek ich przedsiębiorstw. Po prostu są zamknięci. Nie wyszli jeszcze z rezerwatu.

[…]

Drukowanie

Źródło: Aleksandra Ślifirska, „Rekiny biznesu w mediach. Sztuka tworzenia profilu publicznego”, wyd. PWN, Warszawa 2016.

 

No Comments

Post a Comment