Luminarze w radiowej Trójce
O luminarzach opowiadał niedawno słuchaczom Darek Bugalski z radiowej Trójki, przypominając kim są ci owi luminarze. A wszystko, bo grudzień, miesiąc, w którym każdy potrzebuje więcej światła i jasnych postaci. Każdy z nas ma takie postaci, lumianarzy, ludzi, którzy swoją mądrością, rozmową, dają nam więcej światła. Jasne postaci w naszym życiu.
Darek Bugalski przyjął w tym roku zaproszenie do mojego projektu (o którym już więcej za niedługo), ale poczułam się zaskoczona, ale i wzruszona jego prośbą, bym sama napisała o swoich luminarzach do audycji.
A zatem o moich luminarzach z tego roku już niedługo na antenie.
A teraz jeszcze przedpremierowo:
Parę lat temu zadzwonił do mnie znajomy i powiedział, że zaproszono go do telewizji. Ucieszyłam się i pogratulowałam mu. Pomóż mi – powiedział. Pomóż mi się przygotować, powiedz jak i co mówić. Do dzisiaj nie mogę pozbyć się zdumienia tamtą rozmową. Uśmiechnęłam się, myślałam też dlatego poprosił o to mnie. Czy umawiając się z kimś na rozmowę, dzwonię do przyjaciela, żeby pomógł mi się przygotować? Od tamtego czasu minęło parę lat. Tamtą prośbę spełniłam mimo wszystko z entuzjazmem, a nawet rozbawieniem. I robię to do dzisiaj. Otwieram ludziom umysły i pokazuję jak patrzą na nich inni.
Ludzie boją się kamer i radiowych mikrofonów. Boją się tak bardzo, że uciekają się do trików, chwytów, wyuczonych gestów, bo tak im doradzają ci mądrzejsi, bo trzeba zrobić wrażenie, trzeba się nauczyć kolejnej miny, inaczej zakładać nogę na nogę. Boją się rozmawiać, bo myślą, że kontakt z dziennikarzem to nie rozmowa, tylko wywoływanie odpowiedzi, a przecież ci mądrzy twierdzą, że trzeba mieć strategię – cóż za nadużywane słowo: STRATEGIA. Czy idąc na spotkanie z kimkolwiek, żeby tak po prostu pogadać, masz strategię? Do takiego uczenia wywoływania do odpowiedzi często sprowadza się pracę z kimś takim jak ja. W tym roku, dokładnie na wiosnę pomyślałam, że wrócę do moich luminarzy, żeby powiedzieli jak to jest z tym rozmawianiem w mediach, nawet jeśli jest to dobry kawałek promocji naszego ja, nawet jeśli jest to pokazywanie światu tego, co się zrobiło. Wróciłam do moich luminarzy-dziennikarzy, których cenię i szanuję od lat i po prostu z nimi porozmawiam, bez chwytów i trików. Rozmowy z nimi spiszę i oddam wszystkim, których uczyłam i których będę uczyła rozmawiać.
Dziękuję im wszystkim za czas, który mi ofiarowali, pokazując, że się nie mylę, że pokazując ludziom na czym polega prawdziwa rozmowę robię dla nich coś wyjątkowego. Dziękuję Jackowi Żakowskiemu za wspólne szukanie polskiego Steva Jobsa, dziękuję Jolancie Fajkowskiej za szycie futerka dla współczesnego misia, dziękuję Bogusławowi Chrabocie za wspólne schodzenie do piwnicy, dziękuję Annie Sekudewicz za to, że odwiedziła moją wymyślona plantację róż, i tak mogłabym jeszcze długo dziękować moim luminarzom. Dziękuję też prowadzącemu tę audycję za …za piękną rozmowę. Kocham piękne rozmowy.
W przyszłym roku ze spotkań z moimi luminarzami ukaże się książka – będzie ona uczyła ludzi rozmawiać. Będzie uczyła czym jest to bycie w mediach i jak należy rozmawiać by dać ludziom to światło, a przecież tak jest. Prezes, który sprzedaje energię daje ludziom światło, po co się tu wygłupiać, po co gadać o strategii, a przecież wystarczy, żeby powiedział o tym świetle, które daje ludziom, nawet w takim miesiącu jak grudzień, miesiącu lampek, świecidełek, świec. Jak niewiele trzeba, żeby zrobić wrażenie, nie uczcie się tego, tylko uświadamiajcie sobie, czym je robić.
Jest czymś niebiańskim uczyć ludzi rozmawiania, no bo czego tu uczyć, to niby tak jakbym mówiła komuś jak dodawać miodu do herbaty. A jednak…


No Comments